poniedziałek, 31 października 2016

Emptiness.

   

     Jestem nieszczęśliwa. 





    Uśmiecham się i to często. Siedząc ze znajomymi czuje się normalnie. Najgorzej jest wieczorami i w nocy. Czuję taką pustkę, bezradność.. Mam wrażenie, że nie poradzę sobie z niektórymi sprawami.
Jestem słaba.. tak cholernie słaba. Nienawidzę tego w sobie. Mam ochotę rzucić wszystko, wyjechać gdzieś i zacząć od nowa. Chociaż doskonale wiem, że to i tak by nic nie dało. Dodatkowo mam przeczucie, że niedługo coś się zepsuje.Wróciłam od H. niedawno, położyłam się i uderzyło to we mnie.

Przyszła jesień, zaraz będzie zima, co rzutuje na moje samopoczucie. Nie potrafię funkcjonować w tym okresie. Dodatkowo niszczę sama siebie. Autodestrukcja..
Wiem, że powinno być inaczej, ale nie umiem tego zmienić.
                  Cała ja, spierdolona do potęgi. 






sobota, 22 października 2016

Stone Cold.



      Widziałam się wczoraj z E. Sprawa z E. jest dosyć skomplikowana i ciężka do opisania. Nie przyjaźnimy się, jesteśmy koleżankami (od jakichś 6 lat). Pewnie normalni ludzie nazywaliby to przyjaźnią, ale ja do normalnych nie należę i w przyjaźń nie wierzę, ale to temat na osobny post. Tak czy siak, wracając do tematu. Do spotkania byłam strasznie negatywnie nastawiona. Przez ostatnie dwa dni kompletnie nie miałam humoru i chęci na nic. Przemogłam się i ruszyłam dupę na miasto. Ogólnie było fajnie, nie żałuję, że poszłam. Jednakże zauważyłam coś, co nie daje mi spokoju.
E. jest osobą stosunkowo otwartą, uśmiechniętą i lubi mnie przytulać, zwłaszcza po alkoholu. Cenie sobie moją własną przestrzeń i nie lubię jak ktoś mi się w nią wjebie z buciorami. Przytulała mnie śmiała się i w ogóle, a ja jedyne co czułam, to zirytowanie. Ponieważ zabierała mi moją przestrzeń. Czuję się jak typowa suka.. w dodatku bez uczuć. Mówiłam jej już milion razy, że nie lubię jak ktoś mnie przytula, za każdym razem jej to chyba umyka. Tym razem się nie odezwałam.
  Lubię się przytulać, ale wtedy, kiedy ja mam na to ochotę. Królowa Lodu, bo to najlepsze porównanie jakie przychodzi mi na myśl. Ludzie potrzebują kontaktu fizycznego z innymi. Tak po prostu jest. Ja jestem wyjątkiem chyba, bo tego kontaktu potrzebuje naprawdę mało. Zazwyczaj jak jest mi smutno, to wtedy jestem wdzięczna za obecność drugiej osoby,
  Dodam jeszcze tak kompletnie #offtopic, że ja też rozlałam całą chęć do życia. Wszystko znowu się na siebie nakłada i zaczyna mnie przytłaczać.




czwartek, 20 października 2016

Baby, you have to decide.

   
     Powiedzmy, że jestem teraz w momencie swojego życia, kiedy muszę podjąć decyzję. Ba! Decyzję, która będzie rzutowała na moją przyszłość. I teraz coś co zdziwiło mnie najbardziej- najwięcej wsparcia dostaję od osób, które powinny mieć to gdzieś. Druga grupa: rodzina. Tak, tak, wiem.. Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Szczerze to mniej więcej od gimnazjum miałam świetny kontakt z mamą, mówiłam jej wszystko, nawet rzeczy, których nie mówiłam bliskim koleżankom, zawsze, ale to zawsze dostałam radę lub, jeśli była potrzeba to ochrzan. Byłam przekonana, że i tym razem mnie zrozumie. Wyobraźcie sobie, że oczekujecie całkowitego zrozumienia, albo przynajmniej konstruktywnej krytyki, a w zamian dostajecie "wiadro wody na głowę". Po rozmowie, a raczej jej małej namiastce czuję się całkowicie zdemotywowana.. Czuję jakiś wewnętrzny przymus bycia córką idealną. Chcę, żeby byli ze mnie dumni, chcę to usłyszeć. Tylko czy warto to osiągnąć kosztem tego, czego chce ja. Jestem w kropce. :)
  Nigdy nie sprawiałam większych problemów. Rodzice znajomych zawsze brali mnie za grzeczną, dobrze wychowaną i miłą dziewczynę, wydaje mi się, że też ufali. Więc, czemu moi nie mogą zrobić tego samego?
Kropka, kropka, kropka, kropka.


A jeśli podejmę decyzje sama i wyjdzie mi ona na złe? Kogo będę winiła? Siebie, że ich nie posłuchałam, czy ich, że mocniej na mnie nie naciskali?
Ciekawe, kiedy będą bardziej zawiedzeni.. Jak zrobię po ich myśli i mi to kompletnie nie wyjdzie (mam przeczucie, że tak będzie), czy jak zrobię po swojemu i też mi nie wyjdzie...






Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka